Z Wrocławia do multikulturowego Paryża

  • Z Wrocławia do multikulturowego Paryża
  • Z Wrocławia do multikulturowego Paryża
  • Z Wrocławia do multikulturowego Paryża

Kto: Maciej Rutkowski

Kiedy: 4.06.2013

Gdzie: Paryż

Nigdy nie zapomnę: Miasto miłości, pełne romantycznych uliczek, zakamarków. Niezwykły klimat i wspaniałe budowle. Magiczne wieczory i miłosne wyznania. Z tym wszystkim przeważnie kojarzony jest Paryż. Ma on jednak również takie strony, o których mało się mówi, a jeśli już to między wierszami. Oto kilka wolnych myśli, które są efektem nocnego zwiedzania stolicy Francji. Na początku wypada wspomnieć, że nie mam zamiaru dewastować ogólnie panującego obrazu Paryża.

Podzielę się tylko swoimi przeżyciami, które jak sądzę, mogą okazać się niezwykle cenne dla osób chcących odwiedzić to miasto. Jak w każdym mieście, tak i paryskie ulice mają swoje ciemne strony. Jeśli kiedykolwiek obawiałeś się o swoje bezpieczeństwo spacerując po zmroku to musisz wiedzieć, że w Paryżu będziesz bał się podwójnie, szczególnie jeśli nie znasz języka francuskiego. Trójkolorowi są jednym z nielicznych narodów, które szanują swój kraj i język. Kiedy zadasz komuś pytanie po angielsku, nie zdziw się jeśli odpowie po francusku lub… w ogóle nie odpowie. Przy każdych zakupach w sklepie, nawet w centrum miasta, ekspedientki nie znały języka wiodącego prym w porozumiewaniu się z ludźmi innych narodowości. Przypadek? Fatum? Nie, nie sądzę. Sen No, ale do rzeczy.

Polacy przyzwyczajeni są do tego, że idąc nocą po chodniku, co jakiś czas można natknąć się na śpiącego na ławce bezdomnego. Czasami wchodzi w grę jeszcze jakaś leżąca obok reklamówka. Otóż paryski bezdomny, to ewidentnie wyższy stan zaawansowania. Każdy z nich ma swój materac! Nie jest to materac dmuchany lecz sprężynowy. Można nawet powiedzieć – porządny. Dodatkowo w ekwipunku znajdziemy śpiwór lub kołdrę – generalnie coś do przykrycia. Polski bezdomny może sobie o takim luksusie pomarzyć. Są również tacy kloszardzi, których dobytek jest znacznie bogatszy. Posiadają jeszcze np. stare rzeźbione krzesło i przywiązaną do niego jednorazową reklamówką oraz kilka toreb z najlepszych butików po brzegi wypchanych znalezionymi skarbami. Sposób noclegu również jest inny niż w Polsce. Paryscy bezdomni przeważnie sypiają w mniejszych lub większych grupkach. Pojedyncze łoża na kamienistych chodnikach to często efekt nieznajomości francuskiego lub wypędzenia z takiej małej „rodziny”. Początkowo wydawało się to śmieszne, ale kiedy idziesz z Łuku Triumfalnego do Wieży Eiffla i widzisz kilkuosobowe grupki chrapiących i wydzielających wątpliwy zapach osób, które bardzo często są jeszcze pod wpływem alkoholu, zadajesz sobie pytanie – to jest to pełne romantyzmu miasto miłości? O zgrozo! Strach.

Z doświadczenia wiem, że zwiedzanie Paryża bez wcześniejszego zapewnienia sobie noclegu jest kiepskim pomysłem. Nie polecam też nocnego szlajania się po tym mieście, nawet w ścisłym centrum, a już szczególnie w okolicach Wieży Eiffla. O tym, że Francja jest krajem wybitnie tolerancyjnym wiadomo nie od dziś. Nigdy jednak nie spodziewałem się tak wybuchowej mieszanki w jednym miejscu. Ludzie wszystkich nacji, różnych wyznań i poglądów – to się musi kiedyś rozwalić. Nie ma siły, by poprawność polityczna pozwalała tolerować wszystko i wszystkich. Fala muzułmańskich tendencji opanowuje coraz szersze grono rdzennych francuzów i przyjezdnych z innych europejskich krajów. Tradycyjny muzułmański strój na białym człowieku nie jest tutaj rzadkością.

Na wycieczkę wybraliśmy się we dwóch i w takim też składzie spacerowaliśmy nocą po Paryżu. Lampa błyskowa w naszym aparacie najwyraźniej nie była naszym sprzymierzeńcem, bo z nocnych zdjęć możemy się tylko przekonać jak wygląda paryska czerń. Niemal na każdym rogu spotykaliśmy grupkę ciemnoskórych kawalerów, którzy próbowali do nas zagaić po francusku. Po angielsku nie byli już tak rozmowni, ale formowany przez nich „kokon” wokół naszej dwójki zwiastował nieprzyjemności. Całe szczęście Polacy potrafią sobie radzić nawet w najcięższych sytuacjach i to nie używając siły. Kolejne zaczepki omijaliśmy szerokim łukiem. Za sukces nocnego spaceru po stolicy Francji trzeba uznać przeżycie, a to, że było to przeżycie bez szwanku na zdrowiu traktujemy jako dar od losu.

Brud: Będąc rok temu w Barcelonie myślałem, że nie znajdę brudniejszego miasta. Myliłem się. Dziwna to sprawa, bo na przykładzie stolicy Katalonii było widać, że w przeciągu dwóch godzin można doprowadzić miasto do ładu. Od 3 w nocy na ulicę wyjeżdżały ekipy sprzątające i robiło się czysto. W Paryżu (przynajmniej z tego co zaobserwowałem) takie służby pojawiają się na ulicach po godzinie 6 rano. Zanim uporają się z brudem upływa około 2-3 godzin. Siłą rzeczy, nie tylko w nocy, ale i tuż po świcie na chodnikach można było zobaczyć odchody (nie tylko zwierzęce!), wymiociny i inne substancje. Kiedy dodamy do tego wszystkiego jeszcze tony śmieci porozrzucanych po chodnikach i jezdniach – widok bezcenny. 2 x P – Polecam Paryż Mimo tych wszystkich niedogodności i problematycznych sytuacji – Paryż polecam! Nie będę nikogo zniechęcał. Ilu ludzi, ilu turystów w Paryżu, tyle też przeżyć, spostrzeżeń i przemyśleń. Wiecie już czego się nie przestraszyć, czego się bać i na co uważać, a nauka na cudzych błędach jest szlachetną umiejętnością.

Moja rada dla wylatujących z Wrocławia: Pamiętajcie, że czasami lepiej wydać więcej pieniędzy na sam lot, niż później tracić ogromne sumy (liczone już w Euro). No i najważniejsze - uśmiech i pozytywne nastawienie. Bez tego każda podróż będzie kiepska, nawet ta najlepiej zaplanowana.

Latam z Wrocławia bo: Najlepiej lata się z miejsc, gdzie wszyscy są pomocni i przyjaźnie nastawieni. Nie znalazłem jeszcze bardziej przyjaznego lotniska niż to we Wrocławiu. Chyba nic dziwnego, że każdą podróż planuję właśnie z tego miejsca i w to samo miejsce powracam.

Udostępnij
0 2385

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>