Z Wrocławia do miasta na wodzie

  • Z Wrocławia do miasta na wodzie
  • Z Wrocławia do miasta na wodzie
  • Z Wrocławia do miasta na wodzie

Kto: Aneta I.

Kiedy: 12.05.13

Gdzie: Wenecja

Nigdy nie zapomnę: Nigdy nie zapomnę Wenecji w blasku zachodzącego słońca. Jest coś magicznego w tym miejscu. Wszystko smakuje tu tak intensywnie. Każdego dnia zapuszczałam się w weneckie urokliwe uliczki, gubiąc się i odnajdując za chwilę. Mijałam place, placyki, przesmyki i wąziutkie kanały. Podglądałam życie Wenecjan. Niestety nie jest to typowe włoskie miasteczko z dziećmi bawiącymi się na ulicach, czy rodzinnymi kolacjami. Wenecja to jedno wielkie muzeum. Za każdym rogiem zaskakiwał mnie inny widok, który aż prosił się o obiektyw aparatu. Siły przywracała mi najpyszniejsza na świecie włoska kawa i wszelkiego rodzaju przekąski, kanapki, owoce czy ciasta. Wystawy kusiły wspaniałymi, mieniącymi się złotem maskami i niezwykłymi pamiątkami ze szkła weneckiego. Nie bez powodu handel stanowi od zarania dziejów siłę napędową tego miasta. Wenecja swym kształtem przypomina odwróconą rybę. Stare miasto znajdujące się na liście światowego dziedzictwa UNESCO, umieszczone jest na palach wbitych w piaszczyste dno laguny, przeciętej na pół wspaniałym Canale Grande, po którym intensywnie kursują łodzie, stateczki, motorówki no i oczywiście gondole.

Swoją podróż po bezproblemowym dotarciu z lotniska rozpoczęłam, jak większość turystów płynąc niewielkim stateczkiem w okolice placu Świętego Marka - Piazza San Marco. Statek był jednak na tyle duży, że nie płynął trasą tramwajów wodnych Kanałem Grande, ale pomknął „od zewnętrznej” szerokim i głębokim wodnym traktem Giudecca, po którym pływają potężne liniowce pasażerskie, statki i stateczki docierające na sąsiednie wyspy Murano, Burano czy do znanego celebryckiego kurortu – Lido. Plac świętego Marka, nazywany przez Napoleona najpiękniejszym salonem świata, zaskoczył mnie ilością gołębi. Zupełnie pozbawione strachu siadały turystom na głowach, rękach z chęcią pozując do zdjęć.

Na Piazza San Marco przybywa rocznie około 12 milionów ludzi z całego świata. Przyciąga ich niezwykła architektura pałaców i kamienic wyrastających na jednej z nielicznych nadwodnych promenad miasta. Nieskromnie dodam, że wrocławski rynek jest równie piękny, a może nawet piękniejszy?Jednakże bajeczna bazylika San Marco ze złotym mozaikami i wieżą Campanile San Marco z której roztacza się widok na całą Wenecję, to żelazne punkty programu każdego turysty. Warto pamiętać, by wcześniej oddać wszelaki bagaż do ukrytej w sąsiedniej wąskiej uliczce bezpłatnej przechowalni, bo może się okazać, że będziemy zmuszeni odstać kolejkę jeszcze raz.

Tuż obok Pałacu Dodżów, stanowiącego siedzibę najwyższych władz Republiki, którego gotycka architektura kojarzyła mi się z wenecką koronką, kolorowy tłum przyciąga most westchnień - Ponte dei Sospiri. Most łączy Pałac Dodżów z XVI wiecznym gmachem Nowych Więzień. Romantyczna nazwa „sospiri” podobno pochodzi od westchnień udręczonych skazańców prowadzonych tędy do więzień i rzucających przez okienka mostu ostatnie spojrzenia na ich ukochaną Wenecję. W Wenecji nie istnieje coś takiego jak ruch samochodowy, lecz romantyczna podróż gondolą to dość spory wydatek. Ubrany w słomkowy kapelusz i pasiastą koszulkę gondolier balansując ciałem na jednej z burt, steruje asymetryczną łodzią za pomocą jednego wiosła. Legenda mówi, że ta elitarna grupa przewoźników wyposażona jest w błony między palcami nóg, co ułatwia im swobodne pływanie po weneckich kanałach. Co ciekawe, znajduje się wśród nich także Polak. Ja jednak skorzystałam z transportu publicznego.

Zaopatrzona w 72 godzinny bilet na vaporetto (tramwaj wodny) pływałam od jednej fermaty (przystanku wodnego) do drugiej podziwiając architekturę i osobliwość tego miejsca. Nie chcę tu bawić się w przewodnika wycieczki, bo wszelkie informacje na temat Wenecji są dostępne w wielu książkach i na stronach internetowych. Jednakże na zawsze pozostanie we mnie smak i aromat kawy leniwie pitej przy stoliku jednej z wielu kawiarni, rozłożonych nad weneckim kanałem, rozświetlonym wschodzącym słońcem. A także światła ulic i domów odbijające się w ciemnej toni wody, po której snują rozświetlone stateczki, a echem rozchodzi się śpiew gondolierów. To wspaniała ucieczka na 3 dni do innego świata. Magia tego miejsca jest niezwykła i chce się tam wracać.

Moja rada dla wylatujących z Wrocławia: Warto pamiętać o niewielkim podręcznym bagażu, za który nie musimy płacić i zrezygnowaniu z umieszczania w nim płynów przed kontrolą bezpieczeństwa. Na 3 dni pobytu potrzebujemy niewiele - mały plecak i wygodne buty. Hala odlotów w Porcie Lotniczym umili nam czas oczekiwania na podróż przyjemnymi barami i sklepami w których można kupić wszystko w normalnych cenach. Dojazd z lotniska Sant Angelo tuż obok Treviso, na którym lądują samoloty Ryanaira to 45 min jazdy autobusem do laguny Weneckiej. Koszt około 5 euro. Noclegi w Wenecji wahają się od 20 euro - do 1000 euro za noc. Ja swój nocleg zabukowałam dużo wcześniej przez jedną ze stron internetowych. Niedrogi, czysty hostel w znakomitej lokalizacji w centrum miasta nad Grande Canale. Koszt 3 noclegów przed sezonem wakacyjnym wyniósł mnie około 80 euro.

Latam z Wrocławia bo: to port lotniczy o wysokim nowoczesnym standardzie i doskonałej, milej obsłudze. Nie bez powodu dostał tytuł przyjaznego lotniska 2012 roku. Ma wiele świetnych połączeń w bardzo atrakcyjnych cenach. Mam szczęście, bo lądujące samoloty widzę ze swojego balkonu.

Udostępnij
0 3248

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>