Z Wrocławia do górskiego Ponte Nelle Alpi, Santa Croce del Lago i romantycznej Wenecji

  • Z Wrocławia do górskiego Ponte Nelle Alpi, Santa Croce del Lago i romantycznej Wenecji
  • Z Wrocławia do górskiego Ponte Nelle Alpi, Santa Croce del Lago i romantycznej Wenecji
  • Z Wrocławia do górskiego Ponte Nelle Alpi, Santa Croce del Lago i romantycznej Wenecji
  • Z Wrocławia do górskiego Ponte Nelle Alpi, Santa Croce del Lago i romantycznej Wenecji
  • Z Wrocławia do górskiego Ponte Nelle Alpi, Santa Croce del Lago i romantycznej Wenecji

Kto: Aleksandra Elster TravelsBlog

Kiedy: Maj 2013

Gdzie: Z Wrocławia do górskiego Ponte Nelle Alpi, Santa Croce del Lago i romantycznej Wenecji

Nigdy nie zapomnę: Już przed wyjazdem do Wenecji znaleźliśmy malowniczą górską miejscowość, do której chcieliśmy się wybrać. Pojechaliśmy więc autobusem do Mestre, następnie pociągiem (89km) do Ponte Nelle Alpi, miasteczka w regionie Wenecja Euganejska, w prowincji Belluno. Widoki piękne! A bilet na pociąg kosztuje tylko 6,05 euro. Pociąg przebija się przez pagórki tunelami, ale od czasu do czasu możemy podziwiać piękne widoki. W góry wiedzie malownicza droga A27, jeśli ma się auto, to warto tą drogą pojechać. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w Santa Croce del Lago – cudowne miejsce na piknik. Dolomity to niesamowite góry, siedzieliśmy sobie nad Jeziorem Santa Croce i wpatrywaliśmy się w górskie szczyty, wcinaliśmy pyszny chlebek, parmezan i popijaliśmy włoskie winko… Wieczorem padnięci, ale bardzo zadowoleni z wycieczki wybraliśmy się na spacer po Mirano. Trafiliśmy na Rynek do knajpki Taverna, gdzie serwują wyśmienitą, wielką pizzę i pyszne lokalne piwko Dolomiti. Po dniu spędzonym w górach przenieśliśmy się do malowniczej Wenecji. Mieliśmy dwa dni na zwiedzenie wyspy. Kupiliśmy 24 godzinny bilet na vaporetto i popłynęliśmy na Lido, żeby spędzić trochę czasu na plaży. Pogoda była piękna. Po powrocie do Wenecji spacerowaliśmy przemierzając kilometry wąskich uliczek i przechodząc przez wiele mostów. Wieczorkiem dopadł nas głód, więc rozpoczęły się poszukiwania uroczego zakątka z tradycyjnym włoskim jedzonkiem. Po makaronowej kolacyjce i pysznym winku, z pierścionkiem na moim palcu ruszyliśmy na romantyczny spacer. Na Placu św. Marka wsłuchiwaliśmy się w Walca Wiedeńskiego, którego przygrywał zespół muzyczny. Mając bilet na vaporetto wsiedliśmy w pierwszy lepszy tramwaj wodny i popłynęliśmy, jak się okazało, w stronę mostu Rialto. Kolejny ostatni dzień poświęciliśmy na wypad na wyspę Murano (widzieliśmy jak fachowcy wyrabiają ze szkła same cudeńka), piknik w parku przy Viale Vittorio Veneto, ostatni spacer uliczkami w kierunku placu św. Marka (do Bazyliki udało nam się o dziwo wejść bez kolejki), do hotelu po walizki i vaporetto w kierunku placu Roma – niestety trzeba wracać…

Moja rada dla wylatujących z Wrocławia: Jeśli przyjeżdżacie do Wrocławia pociągiem, na lotnisko dojedziecie autobusem nr 406 - warto ruszyć wcześniejszym kursem, można trafić na korki.

Latam z Wrocławia bo: to jedno z nowocześniejszych lotnisk w Polsce.

Udostępnij
0 7037

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>